Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z zycia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z zycia. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 marca 2016

Brakuje czasu? To czas na zmiany.

Wstajesz rano, wychodzisz do pracy lub szkoły, jak każdy oczywiście a po powrocie zdajesz sobie sprawę, że tak naprawdę nie zrobiłeś nic co miałeś w planach. 
- Jest już za późno to nie ma sensu.
- Jestem strasznie wykończony/ona.
- Zrobię to jutro.
Znasz te wymówki? A jednak wciąż dziwisz się, dlaczego twoja koleżanka ma zawsze czas na naukę i obowiązki a poza tym również na odpoczynek, wyjścia ze znajomymi i nie musi zarywać nocy.
Pomyśl na samym początku na co zawsze brakuje ci czasu. Zapewne znajdą się na tej liście rzeczy typu: posprzątanie łazienki, umycie okien.
A teraz zastanów się na co niepotrzebnie tracisz czas każdego dnia. Chwila, ale przecież zawsze ci go brakuje więc nie możesz go marnować to niemożliwe, co chwila coś robisz. 
A jednak jest inaczej. Nie marnuj go na siedzenie i rozmyślanie o tym co będziesz robił/ła jutro, bo i tak ten plan może ulec zmianie i co wtedy? Lepiej pomyśl o tym co możesz zrobić teraz i koniecznie zaplanuj sobie 2 czynności na później. Po co bezmyślnie siedzieć i użalać się nad sobą. W ciągu dnia tracisz około 3 godzin na "nicnierobienie".
Ile czasu marnujesz na szukanie czegoś ciekawego w telewizji a w końcu nie wybierasz żadnego z kanałów.
Po co leżeć i słuchać muzyki tracąc tak około 1 godziny, kiedy można słuchać jej przez głośniki i robić w tym czasie to co mamy w planach. Znajdując takie proste rozwiązania zaoszczędzimy mnóstwo czasu a doba nie wyda nam się za krótka. Nie zapomnij jednak o przyjemnościach, żeby nie zatracić się w szybkim tempie życia. Jest to bardzo niezdrowe. Weekend zarezerwuj dla siebie i swoich potrzeb, wybieraj drobne prace, którymi się nie przemęczysz a sprawią ci przyjemność. Wyjdź na świeże powietrze, do kina, na siłownię, na imprezę, idź pobiegać, rozwijaj swoje zainteresowania, wyjedź gdzieś, bo gdy zaczniesz żyć zbyt szybko to trudno będzie ci się zatrzymać. A wiadomo do czego to prowadzi... Niezdrowe jedzenie, choroby itp. Nic miłego choć zaskakująca jest ilość osób, którym taki tryb życia odpowiada.
We wszystkich działaniach może pomóc organizer, kalendarzyk, tylko nie planuj wszystkiego co do minuty, może cię to tylko zniechęcić do działania i szybko zrezygnujesz.
I ostatnia rada: chwytaj mocno życie, bo jest krótkie, panuj nad nim i nie pozwól, by wymknęło ci się spod kontroli.
Powodzenia! :)
A wy jakie macie sposoby na zaoszczędzanie czasu? 

poniedziałek, 25 stycznia 2016

I returned.

Powroty bywają ciężkie. Trudno wrócić do rutynowego pisania postów. Jeszcze trudniej wrócić do szkoły. Już w pierwszy dzień po mojej nieobecności dowiedziałam się o tym ile materiału mam do nadrobienia a było tego sporo. 
Po prawie miesięcznej nieobecności dziwnie jest przysiąść do laptopa i znów przekazywać to co bym chciała, tutaj. Może zacznę już całą historię od początku.

A więc informowałam was już przed świętami, że mam zamiar spędzić je w Holandii. 
Było oczywiście cudownie zanim nie musiałam spakować rzeczy i stamtąd wyjechać, bo zbliżał się koniec przerwy świątecznej. Do polski dotarłam w niedzielę rano (o ile się nie mylę) a w poniedziałek musiałam wstać i zebrać się na lekcje. 
Nadszedł poniedziałek a kartkówki i sprawdziany, które musiałam napisać, sypały się z nieba jakby nie było mnie co najmniej miesiąc.
 Wszystko udało się nadrobić, ale nie miałam czasu nawet zajrzeć co dzieje się na moim blogu, kiedy nadeszły ferie pierwsze dni spędziłam na leniuchowaniu. 
O blogu przypomniało mi się podczas oglądania ulubionego filmu, więc zaciekawiona sprawdziłam datę dodania ostatniego posta. Gdybyście widzieli moją minę... 
Ostatni post został dodany ... 18 grudnia.

I tym oto sposobem jestem i wracam już na dobre. Będę kontynuowała wszystkie serie a szczególnie "Top 5", która jest waszą ulubioną, na co wskazują statystyki. Przy postach z tej serii są naprawdę niesamowite, ale nic tak nie cieszy jak wasza obecność i wsparcie przy tym liczby nic nie znaczą <3.
***
Mam dla was też kilka zdjęć z podróży. 
Może komuś się spodobają ;)




Te święta będę wspominała jako jedne z najlepszych, chociaż brakowało mi przyjaciół i reszty rodziny.
A wy jak wspominacie święta? Może już trochę późno na takie pytania, ale nigdy nie zaszkodzi powspominać. ;)



sobota, 7 listopada 2015

Ordinary life

Hej gwiazdy!
Dawno nie było takiego luźnego postu. Dlaczego właśnie dziś się pojawia? Dlatego że zaczynam wreszcie pisać moją książkę i przygotowywać grafiki a w tym pomoże mi pewna wspaniała osoba. Przez miesiąc przygotowywałam cały plan treści, a robiłam to metodą płatka śniegu.
Na czym ona polega?
Wychodzimy od najprostszego kształtu - trójkąta. W miarę dalszego opisu wydarzeń, bohaterów i innych, przeradza się on kształtem w płatek śniegu. (jest to forma diagramu) Metoda ta okazała się bardzo pomocna. Niżej podam wam link do strony, na której poszczególne punkty zostały szczegółowo opisane.
Niektóre rozdziały będę publikowała tutaj, na blogu, ale zależy to tylko od was i tego czy jesteście tym zainteresowani.
Dlaczego zajęło mi to miesiąc?
Stało się tak, ponieważ wraz z coraz dalszym opisem fabuły coś nie pasowało i trzeba było to zmieniać, ale nie żałuję, bo nie zaczynam pisać od zera. A wycofanie diagramu jest mniej kłopotliwe niż kasowanie 500 stron, kiedy coś przestanie nam współgrać. To nie byłoby zbyt fajne.

Chciałabym dziś podjąć też temat całego mojego bloga. 
Już wiem kim chcę być i co robić w życiu a właśnie on pomoże mi się rozwijać we właściwym kierunku.
Dlatego wracam pełną parą i nie będzie chwili wytchnienia, trzeba się wreszcie za siebie wziąć i zacząć w końcu pilnować systematyczności. Z taką właśnie myślą dziś się obudziłam i mam nadzieję, że szybko nie odejdzie, ale będę potrzebowała waszej pomocy. Znacie może jakieś stronki, lub grafiki motywujące do pisania, albo do jakiejkolwiek twórczości? Z góry dziękuję za podesłanie linka :D
Miłego dnia i do następnego postu! :)

poniedziałek, 19 października 2015

Co na to inni?

Witajcie. Dzisiaj chcę wam opowiedzieć o czymś, z czym boryka się każdy przed rozpoczęciem działań w internecie.
Na początku może wymienię przykłady takich działań
-kręcenie filmów na YouTube
-zamieszczanie fotografii na Instagrama lub fotobloga
-śpiewanie na portalach typu ISing,
Jest wiele różnych przykładów, ale przy każdym z wymienionych musimy liczyć się z tym, że komuś się to nie spodoba a sposób w jaki to wyrazi nie zawsze będzie dla nas miły, a też nie każdą krytykę musimy traktować jako obrazę.
Niektórzy będą na tyle mili, że powiedzą nam co można poprawić, by to co robimy było lepsze a nie będą nas oceniać, bo tak im się wydaje.
Przede wszystkim nigdy nie rezygnuj jeśli nawet nie zacząłeś. Zawsze może okazać się, że to właśnie to, co chcesz w życiu robić. Kiedy coś pójdzie nie tak, szukaj wsparcia w przyjacielu, chłopaku/dziewczynie, lub członku rodziny.
Im wyżej będziesz, im szybciej będziesz wchodził na szczyt, tym więcej ludzi będzie się tobie przyglądało. Często będą u podnóży twojej góry a i tak ocenią cię jakby weszli na twój szczyt już nie jeden raz, ale machając z coraz wyższego punktu zauważą cię także ci, których zainteresuje twój pomysł i talent.

Nie ma co przejmować się hejtami. Wyobraź sobie, że w tym czasie, kiedy ty ciężko pracujesz na swój sukces, oni siedzą i nie ruszają się ani o centymetr a ty robisz wielkie kroki. Wspinasz się na ogromną górę, której szczyt jest coraz bliżej z każdą chwilą, jaką poświęcisz na rozwój.
Myślisz, że to nie możliwe? Przecież jak ty, zwykły mały człowieczek bez znajomości i góry pieniędzy na reklamy, możesz dostać się na sam szczyt?

Nic nie jest tak cenne jak talent i ciężka praca. Nawet mając w komórce numery największych blogerów/ytberów/fotografów i innych podobnych, przy mizernym wkładzie pracy nie dotrzesz do ludzi. Zauważyłam, że w internecie ważna jest szczerość i bycie sobą. To właśnie różni go od telewizji. Nikt nie musi tu przybierać różnych ról i przestrzegać scenariusza. Choć dużo ludzi tak czy siak udaje a przecież bez potrzeby. Maski na nic się nie zdadzą, bo i tak ktoś w końcu ci ją zerwie. Wtedy nie będzie miło. 

Dla większości najbardziej ważna będzie opinia znajomych i ludzi ze szkoły. Myślisz, że ja tak nie miałam? Wiele razy chciałam zamknąć bloga. I nie żałuję, że tego nie zrobiłam. Za to odwróciłam moje zamiary. Zamiast go usuwać, ulepszyłam go. Zmieniłam szablon, częściej pisze,
chociaż zdarzają się przerwy, robię wszystko, by wspinać się coraz wyżej. O dziwo udaje się.
Jest to właśnie moja rada. Nie porzucajcie marzeń, bo inni będą gadać. W końcu im się znudzi, a ty możesz zyskać niesamowite doświadczenia i wspaniałe życie artysty, bo tworząc coś na swój sposób właśnie nim jesteś! "Artysta". Cudownie jest nim być! 
To jak, zaczynasz?

sobota, 26 września 2015

O "Szkole"

Duża większość nastolatków ogląda serial "Szkoła". Niektórzy rzadko dla śmiechu, inni nałogowo jeśli można tak powiedzieć. Jednak chyba każdy widzi, że to co się tam dzieje często jest nieprawdopodobne. 
        Sama uważam, że nauczyciele nie powinni narzekać, bo po pierwsze sami kiedyś się uczyli i to nie krótko więc mieli szansę przyjrzeć się tamu jak wygląda ta praca a czasami nawet spytać innych nauczycieli jak to jest. Po drugie sami wybrali sobie taką pracę a nie inną więc niech nie narzekają, że muszą się użerać codziennie z jakimiś wrzeszczącymi bachorami. Wiedzieli na co się piszą a i tak to nasza wina, że od rana boli ich głowa i wysiada głos. Serio? Nie pasuje? Zmień pracę nikt płakał nie będzie. Zważając jednak na to jakie "umysły" przesiadują w tej serialowej szkole to i tak ci "nauczyciele" mają twarde tyłki. W normalnej polskiej szkole pewnie niejeden skończyłby u psychologa, lub na jakiś mocnych antydepresantach. Wyobraź sobie, że to ty chodzisz do tej szkoły.
Jest kilka opcji tego, co może cię spotkać :
a) Jakiś mamusi synuś może cię zamknąć w szkolnej szafce.
b) Twoja znajoma może się umówić na randkę z chłopakiem i spalić sobie nogi laserem podczas depilacji.
c) Spodobasz się kujonowi a on próbując ci zaimponować prawie połamie sobie żebra podnosząc sztangę.

I co ciekawe życie? No ja myślę. Tylko warto też uważać na siebie. Załatwić sobie w takiej szkole ochroniarza, bo komuś może wpaść do głowy żeby wrzucić ci szkło do torebki. No cóż różni ludzie są na świecie.
Jeśli w twojej szkole dzieją się gorsze rzeczy, to dziwię się, że jeszcze do niej uczęszczasz. Chyba, że to ty robisz coś gorszego, wtedy radzę skontaktować się z pedagogiem może on doradzi ci co innego możesz robić  w szkole np. nie namawiaj kolegi żeby wybił ci zęba lepiej idź do dentysty, lub zamiast okaleczać nauczycieli lepiej z nimi pogadaj. Oczywiście to tylko moje zdanie a ty rób jak uważasz. Może o tobie też nakręcą serial? 
Sama oglądam serial "Szkoła", ponieważ najzwyczajniej w świecie mnie śmieszy. I nie widzę nic złego w poprawianiu sobie humoru. Jednakże nie radzę naśladować tych nastolatków, bo może to się źle skończyć.
A wy jakie seriale oglądacie? Was też ciekawi "Szkoła"?

wtorek, 8 września 2015

Such a life

Do napisania tego posta nakłoniła (zainspirowała) mnie szkoła . A dokładniej wspaniała nauczycielka języka polskiego (zrobiła to nieświadomie, ale i tak ogromne dzięki za poruszenie tematu). W 100 % zgadzam się z moją nauczycielką. Coraz częściej ludzie robią sobie na złość w życiu a jeszcze częściej nie jest to przypadkowe. Za przykład takiego zachowania można uważać nałogowego palacza, który próbuje rzucić, ale robi to na podobieństwo "diety cud", jem ile wlezie wszelkiego rodzaju chiperki, batoniki, cukiereczki a jak schudnę to będzie cud. Tak samo robi ten typ rzucającego, taki koleżka pali ile wlezie, ale za to kupił sobie najdroższe gumy, tabletki i plastry wspomagające rzucanie palenia, jakie mieli w aptece. I co, bo kontynuowanie tego czemu chcemy zaprzestać ma logiczny sens tylko my go nie widzimy. Przynajmniej tak twierdzi nasz kolega. Kolejnym przykładem jest człowiek, który nie chce być samotny a odpycha ludzi swoim zachowaniem i/lub higieną osobistą. Jeśli chcesz mieć znajomych/przyjaciół/partnera to nie zachowuj się jak dopiero co wypuszczona/ony z dziczy. A takie właśnie zachowania można zauważyć w klasach 1-6 podstawówki (najczęściej, czasami jednak może się zdarzyć, że dzieciaki w tych klasach są bardziej ogarnięte) i często nawet w gimnazjum co mnie bardzo dziwi. Jak wyglądają te "dzikie" zachowania? A no taka dziewczynka z klasy 4 idzie korytarzem, wpycha się między grupkę chłopców bawiących się klockami lego i wrzeszczy jak oszalała, bo jej wybranek układa je najlepiej i najszybciej. Chociaż on złączył dwa klocki i cztery kółka, co miało przypominać samochód a kolega obok zbudował 3 piętrowy dom z basenem i pięknym ogródkiem to i tak on zrobił to lepiej niż ten od domku. Przecież nikt nie może się z nim równać! A po tygodniu "związku" kończy się on i samochód Tomka nie dorównuje już domeczkowi Michałka. Gorzej wygląda to jednak u trochę starszych ludzi 15+ (tak mi się wydaję) kiedy taka dziewczyna mogłaby być bardzo piękna, ale z natłoku obowiązków nie dba o siebie. Nie chodzi o to, że ma się ubierać w najdroższych sklepach, ale żeby ubierała się ładnie i aby te ubrania były czyste. To samo tyczy się włosów itp. I kolejny jeszcze gorszy przykład kiedy człowiek stara się o uwagę drugiego a ten, który nie chce być samotny odtrąca go dla nieodpowiedniej osoby. Jeśli ma ona na nią zły wpływ to może zrobić sobie tym jedynie krzywdę. Niestety często ani przyjaciele ani rodzina nie ma wpływu na to i człowiek dostaje nauczkę dopiero kiedy tamta osoba go zrani raz, drugi, trzeci, czwarty..... I tak dalej i dalej. Następnym dość śmiesznym przypadkiem są "szczęśliwi narzekacze".  Sama ich tak nazywam, ale nie bez powodu. Chcą cieszyć się życiem, wystarczy im to, że istnieją. Przynajmniej chcą żeby tak było. Niektórym to nie wychodzi. Zamiast cieszyć się życiem, nowym dniem i ładną pogodą to wciąż narzekają i wykopują sobie jeszcze większy dołek. I tak lepsi są ci, którzy najpierw zepsują humor sobie i chodzą jak z kijem w tyłku a później nie chcą być sami w swoim dołku i ciebie też chcą tam wciągnąć. Nie ważne czego i jak mocno się złapiesz to i tak tam wylądujesz jeżeli się takiego wrzodu nie pozbędziesz. Lepiej kopnij takiego kumpla tam gdzie słońce nie dochodzi, żeby mu ten kij głębiej dotarł to może go zaboli i się ocknie. Jest też ryzyko, że kij wetknie mu się jeszcze głębiej a go to nie ruszy. Wtedy masz brzydko mówiąc naprawdę przejebane. :) 
Pamiętaj jednak o najważniejszym nie zmienisz nikogo ze swojego otoczenia jeśli najpierw nie zaczniesz od siebie.
Mam nadzieję, że unikniesz takowych sytuacji, albo pomożesz innym. Przede wszystkim powodzenia! :)

+Dość cytaty o tym, że możesz sobie ze wszystkim poradzić, wszystko zmienić i z każdym dniem żyć coraz lepiej. :)
"Jutro to tylko kolejny świt, kolejna okazja, by lepiej żyć
Szansa legendą jak Deyna być, unieść się wyżej, Macklemore Wings (...)" - Gedz
" Niebo nie jest limitem, lewituję
Akrofobia – nie, dziękuję (...) Wolny jak ptak, nie mam zamiaru lądować
Chcę sięgać gwiazd, nie mogę spaść,
Unieś się ze mną i sam zobacz" - Gedz
Gedz - "Akrofobia"





Ten post nie miał na celu obrażania kogokolwiek :)




sobota, 22 sierpnia 2015

To wy dajecie motyacje!

Dostałam ostatnio na email z takim pytaniem " Czy nie nudzi cię już rutyna pisania postów? ". No więc ostatnio ta rutyna przestała nią być, ponieważ po tej wiadomości potrzebowałam czasu na przemyślenie tego. I mam już gotową odpowiedź. Nie nudzi mi się właśnie dzięki wam. Teraz mogłabym zakończyć tego posta a wy zastanawialibyście się dlaczego to właśnie dzięki wam. Wolę jednak podać wam argumenty w postaci screenów.






Teraz już wiecie dlaczego wszystko wam zawdzięczam. Kiedy chcę już go usuwać zawsze patrzę w komentarze i się uśmiecham. Czytam wszystko! Nawet to, że wy panikujecie jak widzicie pająka. :D Niektóre są śmieszne a niektóre poważne, w których chwalicie moją ciężką pracę. Może zaraz pomyślicie "Jaki narcyz", ale ja uwielbiam was i po prostu cieszę się, że to co robię zostaje przez was zauważane i doceniane. Za to szczerze i z całego serca dziękuję. <3

środa, 19 sierpnia 2015

Internet. Taki z niego koszmarek?

Nie od dziś wiadomo, że internet zapamiętuje wszystko. Jednak to nie jest tak jak większość uważa, że internet jest zły. To nie wszyscy ludzie potrafią z niego korzystać. Co przynosi różne skutki. Starsze pokolenia mówią " W tym internecie to same zło. A dzieciaki całe dnie tam siedzą i oglądają bóg jeden wie co." Ale chwila chwila. Wyobraź sobie początek internetu. Co widzisz? Ja pustkę. Żadnych zdjęć, bezsensownych plotek o tym jaka gwiazda kupiła sobie nowe buty. Wniosek jest raczej prosty. Samo się nie stworzyło. To ludzie czasem głupsi czasem mądrzejsi stworzyli coś z czego dzisiaj można się śmiać (nie zawsze w dobrym sensie). Ludzie robili zdjęcia i filmy, które dzisiaj można znaleźć na wiocha.pl i innych tego typu portalach. Więc czy nadal uważacie, że to internet jest zły a nie ludzie głupi (oczywiście nie tyczy się to wszystkich). Wszystkie zdjęcia tych 12 latek które chcą pokazać coś czego tak naprawdę nie mają nie trafiły tam przypadkiem. Internet też sam tego nie zrobił. Albo jedna tak głupia to wstawia albo ktoś kto ma dostęp do tego zdjęcia. Proste? Proste! Oczywiście to tylko jeden przykład a są takich miliony. Zapamiętaj to co wstawisz do internetu na zawsze w nim zostanie. Amen.
Nie ma żadnych wyjątków. Usunąłeś to? Nie bój się i tak 1000 osób zrobiło kopię albo screena tego jak w wieku 11, 12 lat wypinasz dupsko do kamery. Nie, nie czepiam się 12 latków to tylko przykład. Ludzie w różnym wieku lubią robić z siebie idiotów wstawiając takie zdjęcia. Masz 18+ oczywiście rób co chcesz. Nikogo to nie interesuje. Chodzisz na siłownię i chcesz zaprezentować figurę i swoje postępy? Oczywiście to usprawiedliwione, ale nie wypinaj  się jak na ujęciach rodem z filmu porno. Ludzie już na samym początku wyrobią sobie o tobie zdanie. Jeszcze zaczną ci składać różne propozycje a ty zaczniesz się zastanawiać dlaczego. No to już masz odpowiedź. Jeśli masz przypuśćmy 12 lat i robisz takie zdjęcia to wyobraź sobie taką sytuację, że masz 25 lat i szukasz pracy. Twój przyszły pracodawca już ma cię zatrudnić, ale dla pewności postanowił cię sprawdzić. Wpisuje w Google twoje imię i nazwisko a tam Twoje pół nagie zdjęcia zrobione właśnie w wieku 12 lat. I z pracą możesz się pożegnać bo szef nie chce psuć sobie opini. Niektórzy pomyślą, że przesadzam, bo ich  dzieci tak nie robią. Wasze może i nie, ale nastały takie czasy, że musicie zrozumieć, takie zdjęcia nie biorą się w internecie same. Ktoś je tam wstawia i ktoś w taki a nie inny sposób na nich pozuje. Koniec i kropka. Zgadzacie się z moim zdaniem? A może macie inne argumenty? Podzielcie się swoim zdaniem w komentarzach. Chętnie poczytam. :)

czwartek, 13 sierpnia 2015

O zasadach i wyznaczonych celach.

Życie bez granic, zobowiązań. Wolność i swoboda! Ale czy nie warto mieć zasad? Warto. Nie chodzi tu o coś typu np.
19.00 kolacja
20.00 spać
Nie! Chodzi o to, że wyznaczając sobie cel musimy mieć jakieś żelazne zasady typu:
"Dążąc do celu nigdy się nie poddam nawet gdy będzie bardzo ciężko."
Ustalenie sobie tego typu zasad to dopiero początek drogi do sukcesu jeżeli zaczniesz je wcielać w życie to już połowa, a kiedy będziesz ich zawsze przestrzegać to już sukces gwarantowany. Może nie zawsze będzie łatwo ich przestrzegać. Wiadomo, że człowiek jest wystawiony na wiele pokus. Czy te zasady naprawdę są przydatne? Oczywiście! Kiedy wyznaczamy sobie cele i zasady łatwiej jest nam określić drogę, którą mamy kroczyć i jak to robić dobrze. Jeśli z każdego celu będziesz rezygnować, bo robi się trudno to tak niczego nie osiągniesz. Wtedy każdy postanowiony cel będzie dla ciebie za trudny, ponieważ przyzwyczaisz się do rezygnacji i porażek. Aż w końcu nie zostaną ci już żadne cele. Co wolisz? Życie bez perspektyw czy raczej z wcale nie tak trudnymi do przestrzegania zasadami? To chyba pytanie retoryczne... ;) Jeśli ustalasz sobie zasady a celu nadal nie osiągasz a nawet się do niego nie zbliżasz to ustanawiaj bardziej dostępne cele a niech będzie ich więcej. Dzięki temu nie tylko będzie więcej celów, perspektyw a mimo, że sukcesy mniejsze to częstsze. I co przekonujesz się do tego pomysłu? Ze swojego doświadczenia wiem, że to naprawdę działa. Dzięki temu moje życie jest bogatsze w szczęśliwe chwile dumy z osiągniętego celu. Pewnie też byś chciał mieć jeszcze bardziej szczęśliwe życie z pasją i dumą. Może już teraz takie jest, ale może być jeszcze lepsze. Jeśli chcesz już teraz weź kartkę papieru i zapisz na niej wszystkie za i przeciw dotyczące idei tego postu. Czego jest więcej? Za? Jeśli tak możesz być z siebie dumny osiągnąłeś już pierwszy mały cel. I co teraz widzisz jakie to proste. Jak można się cieszyć z małych rzeczy. Wyobraź sobie takie sytuacje kilka razy w ciągu dnia. Cały tydzień. Dzień w dzień. Ciekawa perspektywa. Multum postanowień? Zapisz je w notesie i codziennie wieczorem sprawdzaj co już udało ci się osiągnąć. Jeśli dzisiaj nic takiego się nie spełniło to nie martw się. Jutro dasz radę i nadrobisz. W ogóle nie musisz codziennie osiągać celów to nie jest obowiązkowe. A teraz pomyśl i jeśli coś ciekawego wpadnie ci do głowy to napisz komentarz. Bardzo chętnie przeczytam i odpowiem. Każdy komentarz cieszy.

środa, 24 czerwca 2015

YouTube?

Zacznijmy od tego czy w ogóle znajdzie się coś nowego...
Na dzień dzisiejszy myślę, że tak. Jednakże jeszcze nie w tym roku i pewnie w  następnym też nie. Dlaczego? Muszę nabrać doświadczenia i tyle. W jeden rok nie da się za dużo zwojować na polu internetu. Oczywiście mogłabym np. wydać jakiś film na YouTube, ale po co skoro nie jestem oswojona z kamerą i to nie byłby film tylko jakaś szmira. Mam dystans do siebie. Wiem, że idealna nie jestem i wiem, że bym sobie z tym teraz nie poradziła. Za to już w liceum będzie lepiej a jest to związane z kierunkiem jaki wybieram, ale o tym w następnym poście. Zdążę się też dorobić lepszego sprzętu :D (mam nadzieję). Czy to na pewno będzie działalność na YouTube? Prawdopodobnie tak, ale plany mogą się zmienić. Może was zdziwić po co w ogóle mi te YouTube. Już wam wszystko tłumaczę. Na blogu mam oczywiście z wami kontakt w komentarzach, lecz w filmach mogę tak jakby z wami rozmawiać. Z każdym w cztery oczy. I właśnie głównie o to w tym chodzi. O kontakt z wami.
Już teraz możecie znaleźć mnie na portalach takich jak
Twitter
Facebook
Zapraszam was do obserwowania :)
Miłego dnia .
HAL_Heavens ♥

wtorek, 23 czerwca 2015

Moja motywacja

Dzisiaj odpowiem wam na pytanie zawarte w tytule. A więc do rzeczy...
Dużego kopa na cały dzień daje pobudka. Codziennie rano budzę się z wielkim uśmiechem na ustach i myślą o tym jakie mam szczęście. Dlaczego mam takie szczęście? Dlatego że jestem tu gdzie jestem i mam takie życie jakie mam. A jest ono wspaniałe. Oczywiście zdarzają się dni kiedy nie mam siły nawet myśleć, ale istnieją na to inne sposoby zawarte w dalszej części postu.
Kiedy nadejdą te beznadziejne dni z pomocą przychodzą mi osoby, które mnie otaczają. Dają mi oni tak niesamowicie pozytywną energię, że czasami sama jestem w szoku ile potrafię dzięki nim zdziałać.
Następnym równie skutecznym sposobem  jesteście wy i mój blog. Ta świadomość, że mam mały kąt gdzie mogę przekazać swoje głębokie przemyślenia jest niesamowita. Tak samo wy jesteście niesamowici, wasze komentarze dają mi tyle szczęścia i motywacji. Nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego ile jedno zdanie napisane przez was daje mi energii. Dziękuję wam za to z całego serca ♥. Ostatnią już deską ratunku dla mnie jest moja wewnętrzna chęć do działania. Z natury jestem osobą radosną, ambitną i optymistyczną. Trudno mnie do czegoś zniechęcić, lubię wyzwania i nie łatwo mnie wprowadzić w dołek. Mam nadzieję, że wy również zaczniecie się cieszyć życiem i żyć jego pełnią ( jeżeli jeszcze tego nie zrobiliście). Ciekawi mnie również jakie wy macie sposoby na szczęście. Miłego dnia życzę .

niedziela, 21 czerwca 2015

Wycieczka

Posta nie było aż tydzień ?!
Powodem były przygotowania do wyjazdu i sam wyjazd.  Potrzebny był mi odpoczynek.
Oglądałam sobie góry, spędziłam trochę czasu na rynku w Kielcach, zwiedziłam dużo ciekawych miejsc. Niestety byłam zmuszona robić zdjęcia telefonem, ponieważ z powodu sklerozy nie zabrałam aparatu. No cóż. Jakość nie aż tak dobra ale jest. A oto kilka zdjęć. Jeszcze raz przepraszam za tę jakość. Na YouTube może znajdzie się filmik z jazdy, ale tego nie wiem. A wy byliście już gdzieś na wakacjach? Jeśli tak to gdzie? Z chęcią poznam wasze propozycje spędzenia czasu :)

czwartek, 11 czerwca 2015

Mama o blogosferze.

Zadałam kilka pytań młodej mamie. Daria z tego oto bloga jest naprawdę niezwykła. Na swoim blogu wiąże wiele tematów i daje sobie radę. Zapraszam do zapoznania się z jej odpowiedziami, bo warto.
A oto pytania:
1. Co myślisz o polskiej blogosferze?
2. Myślisz, że początkującym jest bardzo trudno? I czy jest to według ciebie w ogóle możliwe?
3. Co myślisz o metodach obs/obs, kom/kom?
4. Czy nieliczni z elity "blogowych gwiazd" chętnie dają szansę początkującym?
5. Czy uważasz, że to co osiągnęłaś do tej pory wystarczy, czy jednak chcesz czegoś więcej?
6. Jakie masz marzenia dotyczące rozwoju bloga ?
7. Czy chciałabyś takiego sukcesu jaki osiągnęła J. Mercedes?
8. Czyj blog jest dla ciebie inspiracją?
9. Czy twoim zdaniem polska blogosfera pozostawia wiele do życzenia, czy wręcz przeciwnie?
10. Po jakim czasie pisania osiąga się twoim zdaniem ten wymarzony sukces ?
Odpowiedzi :
1. W sumie to nie mam konkretnego zdania, blogi są teraz bardzo zróżnicowane i jest ich bardzo dużo. Bardzo nie podoba mi się moda obs/obs która teraz niestety króluje i tylko nieliczni uczciwie i rzetelnie pozyskują nowych odbiorców.
2. Myślę, że początkującym blogerom jest teraz bardzo ciężko, nowych blogów codziennie pojawia się mnóstwo, ktoś na prawdę musi mieć dobry pomysł na siebie i bloga, żeby od razu się przebić. Nowym blogerom na pewno byłoby łatwiej gdyby obecnie nie panowało wielkie ,,boom" na zakładanie bloga.
3.Jak już wcześniej napisałam kompletnie tego nie popieram. Jeśli ktoś chce mieć 1000 obserwujących z czego tylko nie liczni są stałymi czytelnikami to jego sprawa ale dla mnie to bezsensu. Na prawdę warto poczekać, włożyć serce w to  co się robi a czytelnicy będą się pojawiać sami i co najważniejsze to nie będą tylko liczby a osoby które nas wspierają i dopingują.
4.Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie ;)
5.Oczywiście, że chce więcej, chce się rozwijać, chcę żeby mój blog był coraz lepszy a najbardziej zależy mi na tym, żeby to co robię było
docenione przez moich czytelników, nie chciałabym ich zawieść.
6.Chcę po prostu żeby był coraz lepszy i będę stale do tego dążyła.  Staram się połączyć na blogu parę kategorii a uwierzcie, że jest to trudne. Myślę, że większość woli oglądać stylizacje czy czytać jakieś ciekawe tagi niż historie o tym jak młoda dziewczyna zostaję mamą ale ja staram się to zgrabnie łączyć i do tej pory nawet się to udaje.
7.Pewnie, że tak ale uważam, że to raczej cel nie do osiągnięcia
8.Wchodzę na mnóstwo blogów, stron i profili. Inspiracje staram się czerpać dosłownie ze wszystkiego
9.Myślę, że nie jest źle oprócz tych sztucznych podbijania statystyk
10.Myślę, że do tego wymarzonego sukcesu każdy bloger dąży cały czas ;)
Życzę wszystkim pięknych i pogodnych dni pełnych szczerych uśmiechów. A Dari dziękuję za udzielenie wywiadu i przede wszystkim życzę aby dzidziuś był zdrowy :)

wtorek, 2 czerwca 2015

O polskiej blogosferze - Dorey

Przeprowadziłam krótki wywiad z Dorey. Link do bloga. Oto 10 pytań o blogosferze i rozwoju. Zapraszam do czytania.
Pytania:
1. Co myślisz o polskiej blogosferze?
Dorey:  Myśle, że Polska blogosfera bardzo się rozwinęła przez kilka lat. Jeśli chodzi o blogi nastolatków, zapoczątkowała to wszystko Lucy. Coraz wiecej osób zaczęło zakładać blogi. Teraz jest ich tak dużo, że ciężko jest wszystkie ogarnąć w kilka tygodni. Ludzie, głównie dziewczyny, zakładają blogi, bo chcą sie pokazać i mieć nowe doświadczenia i zabawę. Niewiele osób "wybija" sie teraz. Niektórzy zakładają swoje blogi głównie dla współprac i sławy, nie wiedząc, że prowadzenie takiej swojej stronki internetowej jest bardzo czasochłonne i niekiedy trudne do pogodzenia z obowiązkami. Ludzie, z którymi sie zapoznałam, z blogosfery są cudowni, są wielkim wsparciem, a niektórzy z nich stają sie przyjaciółmi! Cenię bardzo blogosfere właśnie za to, że mogłam ich poznać i nie tylko
2. Myślisz, że początkującym jest bardzo trudno? I czy jest to według ciebie w ogóle możliwe?
Dorey:  Zawsze początki są trudne. To jest jak poznawanie nowej osoby, zanim sie zaprzyjaźnicie. Ach te porównania haha :D. Najpierw jest trochę nieśmiało, a potem otwieracie sie przed sobą :). Wybić sie da! Trzeba mieć na to pomysł, nie ma na to sposobu. Należy myśleć i być kreatywnym, dążyć do swojego celu :).
3. Co myślisz o metodach obs/obs, kom/kom?
Dorey:  Kiedyś nawet zrobiłam o tym cały post. Niektórzy myślą, że to jest dobre, bo mamy szybko dużo czytelników itd. Jednak to nie na tym polega! To są fałszywi czytelnicy, którzy zapomną o obserwowanym blogu bo bedą mieli ich jeszcze kilkaset ;). Obserwacje powinny być uczciwe, cieżko zdobyte, zapracowane. Poza tym jest wtedy większy uśmiech na twarzy, bo ktoś docenia naszą prace :).
4. Czy nieliczni z elity "blogowych gwiazd" chętnie dają szansę początkującym?
Dorey:  Miałam kilka przypadków, jak chciałam chociażby popisać z kimś. Zwykle albo nie odpisywali albo nie chętnie pisali czy pomagali. Nie mowię tu, że wszyscy, ale niektórzy tak sie zachowywali. Ja daję szanse popisać i poznać siebie każdemu, kto do mnie pisze. Sprawia mi przyjemność, każda nowa znajomość z ludźmi, którzy mają taką samą pasję jak ja!
5. Czy uważasz, że to co osiągnęłaś do tej pory wystarczy, czy jednak chcesz czegoś więcej?
Dorey: Ciągle mam marzenia żeby sie rozwijać, dążyć do perfekcji. Nie do końca mi to jeszcze wychodzi i jest bardzo dużo rzeczy, które chciałabym poprawić. W przyszłości chciałabym być nadal związana nieco z blogiem Np. jak maffashion. Lubię robić to co robię i nie chce tego zostawiać! No, ale zobaczymy, jak sie życie potoczy.☺️
6. Jakie masz marzenia dotyczące rozwoju bloga ?
Odpowiedź zawarta w 5
7. Czy chciałabyś takiego sukcesu jaki osiągnęła J. Mercedes?
Odpowiedź zawarta w 5
8. Czyj blog jest dla ciebie inspiracją?
Dorey:  Największą inspiracją jest dla mnie blog jednej z moich koleżanek - Talli. Bardzo mi sie podoba sposób w jaki pisze. Szkoda, ze tak rzadko.
9. Czy twoim zdaniem polska blogosfera pozostawia wiele do życzenia, czy wręcz przeciwnie?
Dorey: Polska blogsfera ma wiele tajemnic, sekretów, a czasem nawet  i zazdrości, jednak należy zawsze szukać pozytywów! Gdyby nie blogsfera, nie miałybyśmy okazji teraz nawet pisać , bo nigdy byśmy się nie poznały. Zawsze trzeba szukać pozytywów, w każdej sytuacji, a od razu wszystkie obawy i zło odejdą (ta rada spisuje sie też w życiu, nie tylko w blogosferze) .
10. Po jakim czasie pisania osiąga się twoim zdaniem ten wymarzony sukces ?
Dorey: Wymarzonego sukcesu nie da sie osiągnąć szybko. Zajmuje to wiele czasu. Osobiście, niedługo miną dwa lata odkąd założyłam bloga i nadal nie mam tego, czego bym chciała. Sukcesem jest ciągły rozwój, chodzi o to by działać, a nie stać w miejscu! :)
Bardzo dziękuję Dorey za udzielenie odpowiedzi.

czwartek, 14 maja 2015

Postanowienia

Pewnie połowa czytelników, którzy ten oto post przeczytają ma już postanowienie "na wiosnę". Nieliczni mogą zastanawiać się jakiego typu są te postanowienia. Czy chodzi o "Przestanę palić" ? Nie. Chodzi o "Schudnę. Muszę dobrze wyglądać w bikini". Dzisiaj przeglądając portal społecznościowy Facebook zdziwiłam się jak dużo powstało wydarzeń "Wyglądaj w bikini jak bogini" lub "Płaski brzuch w tydzień". Oczywiście dla mnie to nic złego. To dobrze, że powstaje coś co może pomóc w zdrowym odżywianiu i treningu, ale nie w tym rzecz. Chodzi raczej o to, że są dwie grupy ludzi, którzy niepotrzebnie dołączają do tych wydarzeń. Pierwsi z nich dołączają chociaż tego nie potrzebują, bo mają dobrą figurę. I drudzy potrzebują tego więc dołączają, ale na tym się kończy. Na kliknięciu w przycisk "wezmę udział". Najbardziej nie rozumiem tej grupy. Co najsmutniejsze, w niektórych przypadkach jest ich więcej niż tych, którzy naprawdę wezmą się za siebie. Tamtym osobom najwyraźniej brakuje motywacji. Oto piosenka dla niezdecydowanych na pewno zmotywuje was do treningu Rihanna-Only girl (In the world)《Klik》 . Mam nadzieję, że ci którzy nie potrzebują tak intensywnego treningu nie przesadzą a druga grupa weźmie się za dobry trening. Na początku jednak nie można przesadzać. Życzę powodzenia i macie tu wiosenne zdjęcie na zachętę★

niedziela, 10 maja 2015

Life is hard

Może i czasem jest ciężko. Życie stawia nam na drodze bardzo dużo przeciwności, którm z każdym dniem staramy się stawić czoło. Podczas rozwiązywania tych problemów znajdujemy ludzi, którzy mają dobre chęci. Chcą nam pomóc, ale nie zawsze im to wychodzi. Nie możemy jednak się na nich złościć, bo ciągłym powtarzaniem tekstów motywacyjnych typu " Jutro będzie już lepiej " myślą że nam pomagają. Dlatego warto nauczyć się jak samemu sobie radzić gdy mamy doła.
Oto kilka wskazówek :
1. Pomyśl czy to co uważasz za problem naprawdę nim jest. Człowiek ma ogromną tendencje do wyolbrzymiania problemów i przez to niepotrzebnie się denerwuje. Po głębszym przemyśleniu sytuacji zobaczysz, że to wcale nie jest tak poważny problem jak sobie wyobrażasz.
2. Uśmiechnij się. Obejrzyj jakąś komedię, śmieszny filmik na you tube lub posłuchaj motywującej piosenki .
Zobaczysz zaraz poczujesz się lepiej. Człowiek, który stawia mnie na nogi to Pharrell Williams i jego piosenka "Happy".
3. Otaczaj się ludźmi, którzy działają na ciebie jak gaz rozweselający ( swoją drogą powinno coś takiego istnieć) a nie jak gaz łzawiący.
Jeśli będziesz optymistą i nie dasz się złamać przeciwnościom losu na pewno staniesz na wysokości zadania i będziesz dobrym i szczęśliwym człowiekiem.

sobota, 9 maja 2015

Bloger bez pasji. Co z nim?

W tych czasach można znaleźć miliony blogów. Dawniej było zaledwie kilka, kilkanaście blogów, o których było trochę głośniej. Teraz każdy znajdzie coś dla siebie. Niekoniecznie jednak blog, który znajdziemy po wstukaniu w Google tematu, który nas interesuje będzie przejrzysty, z w miarę dobrą jakością zdjęć i przede wszystkim z pasją. Są dwa rodzaje blogerów piszących wyłącznie dla sławy :
1. Zmienny
To bloger, który na początku myśli tylko o sławie i milionach, ale po czasie dochodzi do wniosku, że to nie ma sensu i kokosów na tym nie zbije. Dlatego też odnajduje w sobie pasje i popęd do pisania. Dzięki czemu znajdzie  cel swojego bloga i przy okazji swoje hobby.
2. Wiecznie taki sam.
To z kolei rodzaj blogera, który zaczyna pisać bloga z zamiarem zbicia fortuny i zdobycia tłumu fanów. Niestety jednak w przeciwieństwie do przykładu pierwszego nie zmienia się na lepsze. Zdobywa czytelników na zasadzie obs/obs itp. Jednak w końcu i tak będzie miał coraz mniej wyświetleń, ponieważ zabraknie mu tematów na posty ( z powodu braku pasji) i nie będzie chciało mu się pisać .
Niestety coraz więcej jest blogerów typu 2, ale nie ma co się przejmować, ponieważ i tak typ 1 utrzymuje przewagę. Mam nadzieję, że nigdy nie stracę pasji i chęci do pisania. To jest po prostu nierealne. Są też dwa rodzaje blogerów piszących wyłącznie z pasji i rozwijania hobby, ale o tym w innym poście ♣


Szablon stworzony przez Dreams Lifestyle Wszelkie prawa zastrzeżone.