Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tag. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tag. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Back to school. #1

Jak można zauważyć zrobiłam sobie dość długą przerwę od pisania. Chciałam odpocząć od wszystkiego przed rozpoczęciem roku szkolnego. Ten dzień nadejdzie jutro. Następne przyniosą nam natłok stresu i obowiązków. Jak nie dać się zwariować? Wszystkiego dowiecie się czytając poniższe rady.
Co z organizacją?
W poprzednim roku baaardzo często zapomniałam o ważnych kartkówkach, sprawdzianach i niestety nawet o początkowej sesji z matematyki :"( . Co się stało to się nie odstanie. Teraz najlepszym rozwiązaniem będzie tylko zapobieganie tego typu wypadkom. Najlepszym wyjściem z tej jakże kłopotliwej sytuacji jest zakup kalendarza. Noś go zawsze przy sobie i zapisuj w nim wszystkie ważne sprawdziany, kartkówki i terminy, w których wasi nauczyciele będą  w złym humorze i mogą zechcieć was zapytać co zostało przez was  zapamiętane z ostatniej lekcji. Dzięki temu zaoszczędzicie sobie kilka przerw w ciągu tygodnia.
3 sprawdziany, 5 kartkówek i 2 sesje. Mam tydzień. Zapamiętam?
Tyle wiadomości. Ok... Let's do this!
Taaa... Ile razy tak było? Masz tydzień i milion wiadomości do zapamiętania. Po pierwsze zastanów się od jak dawna wiesz o pierwszym sprawdzanie. Od 3 dni? No tak, bo przecież można się wszystkiego nauczyć w przeddzień sprawdzianu, ale w tym czasie dojdzie ci jeszcze 10 kartkówek i 2 sesje. No i na własne życzenie 24 h przy książkach i zeszytach. Mam dla ciebie rade. Ucz się w ten sam dzień, w którym dowiedziałeś się o sprawdzianie. Zaoszczędzisz sobie nerwów i czasu. W ostatni dzień przed terminem przypomnij sobie tylko i tyle.
Zapytała właśnie o to co pominąłem... Czy w ogóle była o tym mowa?
Uczysz się już godzinę i czujesz się jak geniusz. Już się cieszysz z jutrzejszej piątki od łani, która uczy cię biologii. Wchodzisz do klasy pewny siebie, dumny wyciągasz długopis i zabierasz się za pisanie sprawdzianu. Niestety nie jest tak kolorowo a twój wynik testu ledwie starczy na 3. Jak to się mogło stać?! Przecież szło ci tak dobrze. Niestety w zeszycie pełnym bazgrołów, kwiatków i kolorowych kratek na marginesie zginęło kilka ważnych informacji. Skąd mogłeś wiedzieć, że to takie ważne?! Często jest tak, że jeżeli nie napiszesz czegoś "własnym słowami" w zeszycie z książkowych mądrości nie zrozumiesz nic. Przynajmniej tak mówią nauczyciele w mojej szkole. I często mają rację. Więc najlepiej najważniejsze informacje zapisuj na kolorowo lub podkreśl. Na pewno podczas nauki nie umknie to twojej uwadze.
Mam nadzieję, że te rady wam jakoś pomogą i będzie wam łatwiej wszystko zapamiętać. Nie zapominajcie jednak w całym tym natłoku obowiązków znaleźć chwili dla siebie. Czas spędzony aktywnie na ćwiczeniach lub spacerze na pewno poprawi wam humor. A wy jakie macie sposoby na łatwiejszą naukę? Chętnie się dowiem i je zastosuje.
+ Pozdrowienia dla Sandry. Dzięki niej powstał ten post :D

wtorek, 11 sierpnia 2015

5 fun facts about me.

Witajcie. Dzisiaj chciałam wam dostarczyć trochę śmiechu. Zebrałam 5 śmiesznych faktów o mnie. (Nikt o nich nie wie) Może jeden z nich będzie pasował i do was?
1. Kiedy widzę pająka panikuję i uciekam z pokoju przy tym krzycząc. Co dziwne nie krzyczę ze strachu, bo się ich nie boję, ale bardziej z obrzydzenia. Dla mnie one są ohydne.
2. Kiedy byłam mała bardzo lubiłam leśne zwierzęta. Często na wakacje przyjeżdżałam do dziadków, zaraz obok mieszka też mój wujek. Jest myśliwym. Pewnego dnia znaleźli w lesie małą sarnę a obok niej ranną matkę, która już nie żyła. (Nie zrobili tego myśliwi. Musiała walczyć z jakimś zwierzęciem) Później przez całe wakacje karmiłam ją z butelki do puki nie nauczyła się znajdować pożywienia. Kiedy nadszedł koniec wakacji chciałam ją wziąść do miasta. Mogła mieszkać w szafie w moim pokoju (takie było moje zdanie. Miałam wtedy 9 lat .)
3. Kiedy miałam 3 lata pierwszy raz przeklnęłam. A to, dlatego że brat na mnie wpadł wybiegając z korytarza i uderzyłam głową w lustro. A moja wypowiedź brzmiała mniej więcej tak "Ty k**** łamago" po czym rzuciłam w niego lalką i poszłam do pokoju.
4. Obok mojego domu był mały sklep. Pani, która w nim sprzedawała bardzo mnie lubiła. Często tam z nią siedziałam kiedy mama musiała gdzieś wyjść. Anna (bo tak miała ona na imię) poszła na chwilę do toalety a ja zostałam sama. Przyszła klientka, która chciała kupić jakieś drobne rzeczy herbatę i coś tam jeszcze. Podałam jej to co chciała i powiedziałam, że może już sobie iść. Zdziwiona kobieta wzięła zakupy i wyszła. Miałam 10 lat.
5. Miałam chyba 12 lat kiedy mój młodszy  sąsiad został strażakiem w mieście, w którym mieszkałam. Strażakiem był już wtedy jego ojciec i brat. Chłopczyk jest do dzisiaj najmłodszym strażakiem. Wystąpił nawet w telewizji. W internecie  jest artykuł na jego temat, OTO LINK. Ma on 7 lat. Nazywa się Krzysiu Shilak i mieszka w Trzemesznie. Nadal odwiedzam miejsce gdzie mieszkałam. Krzysiu mieszka zaraz obok. Oczywiście nie jeździ na akcje ale należy do ochotniczej straży pożarnej. Kolegowałam się więc z przyszłym najmłodszym strażakiem w Polsce a może i na świecie . Wiem, że byliśmy razem z jego rodzeństwem mistrzami zabawy w chowanego na placu przed blokiem ;)
To tyle mam nadzieję, że się wam podobało. A wy jakie macie sekrety, o których nikt nie wie? :D

niedziela, 9 sierpnia 2015

Q&A

W tym poście zebrałam pytania, które zadaliście mi na Facebooku i e-mailu. Dodałam post na Facebooku i oto pierwsze pytanie jakie się pojawiło.
1. Co to jest Q&A, bo jestem trochę w tyle? :D
- W Q&A chodzi o to, że odpowiadam na pytania, które mi zadajecie w komentarzach na Fb i e-mailu.
2. Jaki styl lubisz?
- Nie mam konkretnego stylu. Ubieram wszystko co mi się podoba. Bardzo lubię dżinsy z dziurami, zwiewne sukienki, leginsy, luźne bluzy, obcisłe bokserki i inne.
3. O czym marzysz?
- Marzę o rozszerzeniu bloga. Możliwości kontaktu z wami na różnych spotkaniach. Życiu w wielkim mieście i jeszcze większym i barwniejszym świecie blogosfery. Rozwijaniu swojej pasji na wiele różnych sposobów. Dalekich podróżach. Kocham to co robię i chciałabym móc robić to przez całe moje życie.
4. Jakie masz pasje?
- Pisanie, które mogę rozwijać na tym blogu. Malowanie, ale o tym większa część ludzi już wie. Jedną z pasji, o której ludzie nie wiedzą to zwierzęta i muzyka.
5. Dlaczego malujesz "do szuflady" i nie reagujesz na nasze prośby żeby pokazać twoje prace?
- Za brak reakcji bardzo przepraszam, ale nie chce mi się już co trzeciej osobie odpisywać tego samego. Mam nadzieję, że rozumiecie. W tym poście macie na to odpowiedź. Do szuflady maluję,  ponieważ wątpię, że to właśnie tym zajmę się w życiu.
6. Czy chcesz w przyszłości żyć tylko z blogowania? Sama chciałabym tak, ale nie wiem czy to możliwe.
- Oczywiście, że bym chciała.
Znam bardzo mądry cytat. " Jeżeli będziesz robić to co kochasz. Nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia." (Chyba dobrze napisałam, ale nie zdziwię się jeżeli coś przekręciłam). Mimo takich chęci wątpię, że da się tak wyżyć.
7. Dlaczego jeszcze nie nawiązałaś żadnej współpracy? Ja nawiązałam i dostaję ekstra ciuchy i kosmetyki. Warto.
- Jeszcze? Bloga prowadzę dopiero 5 miesięcy. To jeszcze nie czas. Poza tym z tego wynika, że niektórzy ludzie zakładają bloga tylko dla współprac. Dla mnie to nie jest ani trochę ważne. Nie potrzebne mi te "ekstra ciuchy i kosmetyki", które dla ciebie widocznie są tak ważne, dla mnie nic nie znaczą.
Wybrałam najciekawsze i powtarzające się pytania. Mam nadzieję, że post się wam spodobał i niektóre odpowiedzi przydały.

sobota, 1 sierpnia 2015

NAZYWAM SIE BLOGER 2015

Witajcie. Uczestniczę w akcji "Nazywam się bloger 2015". Może najpierw powiem w skrócie o co chodzi w akcji. A więc, 1 sierpnia wszyscy, którzy biorą udział w akcji piszą i publikują posta o takim właśnie tytule. W treści tam zawartej można znaleźć informacje na temat tego jak bloger zaczynał, dlaczego i czym jest dla niego blogowanie. Ja postanowiłam o tym napisać, aby przybliżyć wam jakie to cudowne uczucie, kiedy tworzy się coś takiego. Dlatego teraz powiem wam od początku jak to się stało.
Pewnego dnia leżałam chora w łóżku. Wiadomo, że po dłuższym czasie człowiek zaczyna się nudzić, bo i Facebook i Instagram został przejrzany chyba od początku swojego powstania. W tv jak zawsze nie ma nic ciekawego. Leżałam i leżałam aż w końcu wpadłam na pomysł "odnalezienia" mniej znanej na YouTube vlogerki. Trafiłam na dwie a jedna z nich zaciekawiła mnie bardziej. W opisie filmu znalazłam link do jej bloga więc pomyślałam sobie "Skoro tak dobrze radzi sobie mówiąc to pisząc pewnie też". I nie pomyliłam się, przeczytałam wszystkie posty jakie były. Nie mogłam wyrwać się z uczucia zachwycenia. Może i wtedy nie miałam wielkich wymagań względem jakości treści przekazywanej przez blogera, ale i tak bardzo mi się podobało. Pisała ona głównie o pielęgnacji włosów. Widząc jak sobie radzi też chciałam o nie zadbać  i tak właśnie stałam się włosomaniaczką. I wtedy powstał blog. Pierwsze posty były tylko i wyłącznie o włosach a później przeniosłam się bardziej na lifestyle.
Czym jest dla mnie blogowanie?
Jest to coś pięknego i magicznego co pozwala mi się oderwać i stać się całkowicie szczęśliwą. Może i brzmi to jak wypowiedź dziecka o jakimś nieistniejącym świecie, ale kto tak samo jak ja pisze, ten wie jak to jest. Zawsze myślałam, że chcę coś tworzyć. Zabrałam się za malarstwo (czego nie żałuję), ale i tak maluję do szuflady. Różne były formy mojej twórczości, ale jednak każda kończyła się tak samo. Kiedy natrafiłam na ten pomysł wszystko stało się jasne. Wiedziałam i wiem nadal, że to jest to co chcę w życiu robić. Naprawdę zachęcam was abyście także spróbowali, bo nic was to nie kosztuje a zyskacie dużo szczęścia :).
Szablon stworzony przez Dreams Lifestyle Wszelkie prawa zastrzeżone.