Jak można zauważyć zrobiłam sobie dość długą przerwę od pisania. Chciałam odpocząć od wszystkiego przed rozpoczęciem roku szkolnego. Ten dzień nadejdzie jutro. Następne przyniosą nam natłok stresu i obowiązków. Jak nie dać się zwariować? Wszystkiego dowiecie się czytając poniższe rady.
Co z organizacją?
W poprzednim roku baaardzo często zapomniałam o ważnych kartkówkach, sprawdzianach i niestety nawet o początkowej sesji z matematyki :"( . Co się stało to się nie odstanie. Teraz najlepszym rozwiązaniem będzie tylko zapobieganie tego typu wypadkom. Najlepszym wyjściem z tej jakże kłopotliwej sytuacji jest zakup kalendarza. Noś go zawsze przy sobie i zapisuj w nim wszystkie ważne sprawdziany, kartkówki i terminy, w których wasi nauczyciele będą w złym humorze i mogą zechcieć was zapytać co zostało przez was zapamiętane z ostatniej lekcji. Dzięki temu zaoszczędzicie sobie kilka przerw w ciągu tygodnia.
3 sprawdziany, 5 kartkówek i 2 sesje. Mam tydzień. Zapamiętam?
Tyle wiadomości. Ok... Let's do this!
Taaa... Ile razy tak było? Masz tydzień i milion wiadomości do zapamiętania. Po pierwsze zastanów się od jak dawna wiesz o pierwszym sprawdzanie. Od 3 dni? No tak, bo przecież można się wszystkiego nauczyć w przeddzień sprawdzianu, ale w tym czasie dojdzie ci jeszcze 10 kartkówek i 2 sesje. No i na własne życzenie 24 h przy książkach i zeszytach. Mam dla ciebie rade. Ucz się w ten sam dzień, w którym dowiedziałeś się o sprawdzianie. Zaoszczędzisz sobie nerwów i czasu. W ostatni dzień przed terminem przypomnij sobie tylko i tyle.
Zapytała właśnie o to co pominąłem... Czy w ogóle była o tym mowa?
Uczysz się już godzinę i czujesz się jak geniusz. Już się cieszysz z jutrzejszej piątki od łani, która uczy cię biologii. Wchodzisz do klasy pewny siebie, dumny wyciągasz długopis i zabierasz się za pisanie sprawdzianu. Niestety nie jest tak kolorowo a twój wynik testu ledwie starczy na 3. Jak to się mogło stać?! Przecież szło ci tak dobrze. Niestety w zeszycie pełnym bazgrołów, kwiatków i kolorowych kratek na marginesie zginęło kilka ważnych informacji. Skąd mogłeś wiedzieć, że to takie ważne?! Często jest tak, że jeżeli nie napiszesz czegoś "własnym słowami" w zeszycie z książkowych mądrości nie zrozumiesz nic. Przynajmniej tak mówią nauczyciele w mojej szkole. I często mają rację. Więc najlepiej najważniejsze informacje zapisuj na kolorowo lub podkreśl. Na pewno podczas nauki nie umknie to twojej uwadze.
Mam nadzieję, że te rady wam jakoś pomogą i będzie wam łatwiej wszystko zapamiętać. Nie zapominajcie jednak w całym tym natłoku obowiązków znaleźć chwili dla siebie. Czas spędzony aktywnie na ćwiczeniach lub spacerze na pewno poprawi wam humor. A wy jakie macie sposoby na łatwiejszą naukę? Chętnie się dowiem i je zastosuje.
+ Pozdrowienia dla Sandry. Dzięki niej powstał ten post :D
Co z organizacją?
W poprzednim roku baaardzo często zapomniałam o ważnych kartkówkach, sprawdzianach i niestety nawet o początkowej sesji z matematyki :"( . Co się stało to się nie odstanie. Teraz najlepszym rozwiązaniem będzie tylko zapobieganie tego typu wypadkom. Najlepszym wyjściem z tej jakże kłopotliwej sytuacji jest zakup kalendarza. Noś go zawsze przy sobie i zapisuj w nim wszystkie ważne sprawdziany, kartkówki i terminy, w których wasi nauczyciele będą w złym humorze i mogą zechcieć was zapytać co zostało przez was zapamiętane z ostatniej lekcji. Dzięki temu zaoszczędzicie sobie kilka przerw w ciągu tygodnia.
3 sprawdziany, 5 kartkówek i 2 sesje. Mam tydzień. Zapamiętam?
Tyle wiadomości. Ok... Let's do this!
Taaa... Ile razy tak było? Masz tydzień i milion wiadomości do zapamiętania. Po pierwsze zastanów się od jak dawna wiesz o pierwszym sprawdzanie. Od 3 dni? No tak, bo przecież można się wszystkiego nauczyć w przeddzień sprawdzianu, ale w tym czasie dojdzie ci jeszcze 10 kartkówek i 2 sesje. No i na własne życzenie 24 h przy książkach i zeszytach. Mam dla ciebie rade. Ucz się w ten sam dzień, w którym dowiedziałeś się o sprawdzianie. Zaoszczędzisz sobie nerwów i czasu. W ostatni dzień przed terminem przypomnij sobie tylko i tyle.
Zapytała właśnie o to co pominąłem... Czy w ogóle była o tym mowa?
Uczysz się już godzinę i czujesz się jak geniusz. Już się cieszysz z jutrzejszej piątki od łani, która uczy cię biologii. Wchodzisz do klasy pewny siebie, dumny wyciągasz długopis i zabierasz się za pisanie sprawdzianu. Niestety nie jest tak kolorowo a twój wynik testu ledwie starczy na 3. Jak to się mogło stać?! Przecież szło ci tak dobrze. Niestety w zeszycie pełnym bazgrołów, kwiatków i kolorowych kratek na marginesie zginęło kilka ważnych informacji. Skąd mogłeś wiedzieć, że to takie ważne?! Często jest tak, że jeżeli nie napiszesz czegoś "własnym słowami" w zeszycie z książkowych mądrości nie zrozumiesz nic. Przynajmniej tak mówią nauczyciele w mojej szkole. I często mają rację. Więc najlepiej najważniejsze informacje zapisuj na kolorowo lub podkreśl. Na pewno podczas nauki nie umknie to twojej uwadze.
Mam nadzieję, że te rady wam jakoś pomogą i będzie wam łatwiej wszystko zapamiętać. Nie zapominajcie jednak w całym tym natłoku obowiązków znaleźć chwili dla siebie. Czas spędzony aktywnie na ćwiczeniach lub spacerze na pewno poprawi wam humor. A wy jakie macie sposoby na łatwiejszą naukę? Chętnie się dowiem i je zastosuje.
+ Pozdrowienia dla Sandry. Dzięki niej powstał ten post :D


Ja wszystko co mam do zrobienia zapisuję w kalendarzu :) To bardzo mi pomaga ;)
OdpowiedzUsuńBędzie mi miło, jeśli do mnie wpadniesz, pozdrawiam :) http://marysiaofficialblog.blogspot.com
Miałam taki sam problem i w tym roku zrobiłam sobie taki kalendarz sama, mam nadzieję że w ten sposób o niczym już nie zapomnę!
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie
http://weliveaswedreamaloneq.blogspot.com/